Odwaga cywilna

Kto ty jesteś? – Polak mały. – Jaki znak twój? – Orzeł biały.” [1] Ten wierszyk autorstwa Władysława Bełzy ma w pamięci większość z nas. Jest to jedna z pierwszych prac domowych do nauczenia w szkole na pamięć. Szlifują go kolejne pokolenia, które są naznaczone misją podtrzymywanie i pielęgnowanie narodowych tradycji. Sam wierszyk ukazał się w 1900 roku w tomiku wierszy autora i jest obecny w dziecięcej edukacji od prawie 120 lat!

Wiersz mówi o bardzo wzniosłych wartościach, które dla małego dziecka mogą być tylko zlepkiem słów. Niewyobrażalne pojęcia jak „Ojczyzna”, „polska ziemia”, „krew i blizna” są aktualnie tylko formułami, które grzecznie powtarza się podczas szkolnej akademii. Może się wydawać, że dzieci wychowane w czasie zaboru, wojny i tarć mocarstw układających nowy ład świata, miały każde z tych słów zakorzenione głęboko w sercu. Chciałoby się powiedzieć, że kiedyś było łatwiej zginąć za Ojczyznę, bo byliśmy narodem zagrabionym, okupowanym, skrzywdzonym przez kolejne dziesięciolecia.

Można również sięgnąć po dyżurną tezę, że kiedyś było inaczej. Był wróg, który nie pozwalał wieść życia w duchu dobrze znanym od pokoleń, dlatego należało z nim walczyć.   

Małe dzieci słyszały jak brzmi język polski jednak zakazane było jego publiczne używanie. Młodzi dorośli widzieli, jak inni wychodzą na wojnę i już nigdy nie wracają. Mężczyźni zostawiali bezpieczny dom, kochającą rodzinę, codzienne zajęcia, które wykonywali z dobrze znaną rutyną i szli na pewną śmierć na jednym z wojennych frontów.

Przecież to wszystko było takie łatwe. Za wolność naszą i waszą, za Ojczyznę, za brata i siostrę moją, dla przyszłych pokoleń. Bez wahania walczysz o to, co dla ciebie najcenniejsze – znak orła białego, flagę w barwach biało – czerwonych i ziemię, którą zasiedlasz od dziada pradziada. W imię Ojca i Syna.

Pokiwamy wszyscy zgodnie głowami, że teraz też by tak było. Każdy z nas zostawiłby to co ma i ruszył walczyć w obronie Polski, która jest przecież domem i najcenniejszą wartością. Cóż trudnego jest w tym, żeby wystawić własne ciało na ostrzał kul, bicie i poniewieranie przez przeciwnika czy publiczny ostracyzm. Przecież to wszystko dla niej, Ojczyzny. Nie ma nic ważniejszego i piękniejszego niż umrzeć w obronie Rzeczypospolitej. Tak mi dopomóż.

Teraz spójrz w lustro i odpowiedz sobie, co zrobiłeś, gdy Ojczyzna Cię potrzebowała rok, dwa, trzy, cztery lata temu?

Byłeś na wyborach? A nie byłeś bo jeden głos przecież nic nie znaczy.

Wyraziłeś swój sprzeciw, gdy odbierali Ci demokracje i prawa człowieka? Chyba nie bardzo, bo przecież Ciebie to nie dotyczy.

Wsparłeś chociaż jednym dobrym słowem osobę publicznie atakowaną i wyśmiewaną? Przecież wiadomo, że każdy coś kombinuje na boku więc i pewnie ten miał coś na sumieniu.  

Ja, Polak, gotowy za Ojczyznę oddać ciało, duszę i całe swoje jestestwo, czuję się bardzo dobrze w sytuacji w której aktualnie jestem. Chodzę sobie do pracy, wracam do domu, wychowuję dzieci, nie mam zdania na żaden temat, polityką się nie interesuję, żyję spokojnie i nie wadzę nikomu. Mam to co mam, jak mam więcej w portfelu to dobrze, jak nie mam w nim mniej to jeszcze lepiej. A jakieś coś tam gdzieś tam jakieś wyimaginowane pojęcia, wspólnoty, wartości, które są wodą na młyn dla krzykaczy to już totalnie mnie nie interesuje.

Ale pamiętajcie, ja Polak za Ojczyznę to w ogień. I do pierwszego rzędu jej bronić pójdę. I pierś wystawię na strzał kuli.

Najlepiej siedząc wygodnie na kanapie i dziwiąc się tym, co to tak głośno krzyczą o jakiejś wolności i demokracji.

Ale pamiętajcie, jak trzeba to ja pierwszy!

Na front.

Odwrót.

[1] W. Bełza „Katechizm polskiego dziecka”

No comments
Jolanta WierzbickaOdwaga cywilna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *