Najwyższe prawo

Nie chcę Wam pisać o tym co już wiecie. O stanie zagrożenia zdrowia i życia, które spadło na nasze uporządkowane harmonogramy niczym grom z jasnego nieba. Problemy, które mieliśmy jeszcze w styczniu, momentalnie się zdezaktualizowały. To, co było wolno jeszcze miesiąc temu, dzisiaj jest teoretycznie zabronione. Wyjazd tam, gdzie chcieliśmy spotkać drugiego człowieka został odgórnie odwołany a nasze rozrywki fundowane ciału i duszy musiały zostać przełożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Nagle czas zawisł w powietrzu niczym gęsty smog nad permanentnie zatłoczonym miastem. A my zostaliśmy wrzuceni do głębokiej i ciemnej studni, w której niczym echo odbijają się kolejne wołania o pomoc i poszanowanie podstawowych praw.

W stanie niepewności karmionym obawą o to, co będzie jutro, próbuje się odebrać nam nie tylko zdrowie ale również fundamentalne prawo, które mamy – wolność. Przez bardzo długi czas lekceważy się chorobę, która prędzej czy później i tak ma do nas dotrzeć, po czym gdy niewidzialny przeciwnik puka już do naszych bram – totalnie się go ignoruje. Jedyną cenną wartość jaką ma każdy z nas stawia się w przeciwwadze przyziemnych interesów, które służą tylko zagłuszeniu wyrzutów sumienia bardzo nieszczęśliwych ludzi.

Tak, jakbyśmy zapomnieli o najważniejszym.

Każde społeczeństwo ustanawia własne prawo. Znaczy to tyle, że umawiamy się na reguły, według których podejmujemy decyzję o funkcjonowaniu organizmu jakim jest państwo. Jest coś takiego jak demokracja, która każdemu obywatelowi przyznaje głos i równe prawo w decydowaniu o tym, jak ma wyglądać  porządek w tym wspólnym domu. My umówiliśmy się, że mamy jeden dokument prawny o najwyższej wadze, który jest nadrzędny wobec wszystkich aktów prawnych wydanych przez organy administracyjne. Ten dokument nazywa się Konstytucja i stanowi o nienaruszalnych zasadach funkcjonowania państwa.

Dzięki niej mamy wolność słowa. Nie ważne jaki zawód wykonujemy, jakimi językami się posługujemy, jakie mamy poglądy czy w co wierzymy. Każdy z nas może mówić o wszystkim tym, co jest dla niego ważne a natężenie wszystkich obywatelskich głosów jest z mocy prawa jednakowe.

Konstytucja gwarantuje wolność obywatelską. Pozwala nam na swobodne poruszanie się i samodzielne decydowanie o własnym czasie. Jeśli nie popełniliśmy żadnego czynu zabronionego albo nie jesteśmy o niego podejrzewani to nikt nie może nakładać na nas ograniczenia naszego prawa do wolności. Chyba, że mamy do czynienia ze stanem nadzwyczajnym[1]. A czy mamy? Zgodnie z tym, co stanowi aktualne prawo, żyjemy w takiej samej rzeczywistości jaka była w styczniu.

W konstytucji zapisano prawo do uzyskania pomocy medycznej. A państwo zobowiązane jest do jej udzielenia, zgodnie z zasadą równości i niedyskryminacji nikogo w dostępie do niej. Gwarantowana jest też godność ludzka, którą odczytuje się jako prawo do traktowania człowieka z szacunkiem. Za życia i po jego śmierci. Prawo rodziny do pożegnania ze zmarłym i pochówku w takiej formie, jak przekazał w ostatniej woli. Chyba, że mamy jakikolwiek ze stanów nadzwyczajnych i musimy podporządkować się do siły wyższej, która decyduje za nas. A my przecież nie mamy?

Dzięki Ustawie zasadniczej[2] każdy z obywateli uprawnionych do głosowania ma równe prawo do oddania swojego głosu w wyborach. Nie ważne w jakim zakątku świata się znajduje, ile lat temu osiągnął pełnoletniość oraz jaki jest jego stan zdrowia. Konstytucja gwarantuje mu, że w sposób równy, powszechny, bezpośredni i tajny wybierze osoby, którym powierzy swoje pełnomocnictwo do zarządu nad państwem. A każde odstępstwo od którejkolwiek z tych reguł uniemożliwia przeprowadzenie jakiegokolwiek głosowania wyborczego.

I zacytuję na koniec: „Zdradza Ojczyznę ten, łamie jej najwyższe prawo”  


[1] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej Rozdział XI. STANY NADZWYCZAJNE. Art. 228. 1. W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.

[2] Ustawa zasadnicza to jedna z nazw odnosząca się do Konstytucji

No comments
Jolanta WierzbickaNajwyższe prawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *