Co myśmy Ci Naturo uczynili?

Mamy sierpień 2019 roku. W Puszczy Amazońskiej (dla niezorientowanych – Ameryka Południowa) płoną połacie, nieprzebrane hektary lasów. Płuc świata, które redukują miliardy ton dwutlenku węgla wytwarzane przez zurbanizowaną resztę świata. Równolegle na Syberii (tereny w Azji należące do Rosji) płoną ogromne obszary tajgi oraz torfowa tundra, która w swoich naturalnych warunkach powinna pozostawać ciągle wilgotna. Ale taka nie jest, gdyż w wyniku ocieplenia klimatu osuszyła się i jest podatna na ogień. Płomień wzniecony przez ludzi i nasze niepohamowanie w jedzeniu, piciu i posiadaniu doprowadza właśnie do zagłady tysięcy gatunków, w tym także tego ludzkiego.

Czytając ten tekst pomyślicie sobie – co mnie obchodzi jakaś tam Amazonia czy Syberia. To problem ludzi, którzy tam żyją. To ich dom płonie, nie nasz. My w krzesłach za korporacyjnymi biurkami jesteśmy cali i zdrowi. Idziemy sobie na lunch trzy pietra niżej, gdzie weźmiemy kanapkę zapakowaną w folię i popijemy fit-świeżo-wyciskanym soczkiem nalanym do plastikowego kubeczka. Tu klikniemy like tam dodamy hasztag #prayforamazonia i po południu pojedziemy naszą wypasioną BMW na benzynę do garażu podziemnego na nowym osiedlu Ursynowa.

Polska przyroda jest przecież taka piękna, tu morze, tam góry, tu zielono, tam beton. Dzikie miejsca, które jeszcze chwilę temu były domem dla ptaków i ssaków, powoli i skutecznie zamieniamy na kolejne ville, rezydencje i apartamenty. Bezwiedne dajemy przyzwolenie na wycięcie drzewnych alejek, którymi niejednokrotnie lubiliśmy chodzić. Zgadzamy się sprzedać ziemię pod budowę betonowego molocha a potem oburzamy się na smog wiszący nad miastem. Nie protestujemy, gdy niszczone są nasze zielone płuca – Puszcza Białowieska, Polesie, Mierzeja Wiślana, Puszcza Notecka. Przecież to gdzieś tam, daleko, nie pod moim oknem. To nie mój dom jest zagrożony, to nie ja muszę zmieniać swoje dotychczasowe życie ze względu na pustynnienie ziemi, która do tej pory dawała chleb.

Zapewne mieszkańca Warszawy, Koszalina czy Wolbromia nie interesuje za bardzo co dzieje się na  drugim końcu Polski. Ba, nie podejrzewam, że ktokolwiek wykazuje zainteresowanie tym, co wyprawia się po przeciwnej stronie miasta. Istotna jest tylko codzienna rutyna, bezwiedne działanie według dotychczasowych schematów oraz schizofreniczna wręcz chęć do posiadania gór rzeczy materialnych. Otwarte oczy, które widzą dalej niż czubek własnego nosa pozwolą zauważyć tragiczną sytuację w której się znajdujemy. Powoli ale skutecznie zabijamy planetę Ziemię. Smogiem, śmieciami, ekstensywną produkcją zwierzęcą, chemią gospodarczą i przemysłową. Podtruwamy samych siebie bo chcemy zaimponować kolejnym nowym ubraniem, szybkim samochodem z silnikiem jak statek kosmiczny i domem wielkim jak stodoła dla rodziny 2+1.

Czymże więc będzie ten świat za parę lat, jeśli każdy z nas pragnie więcej i taniej, szybciej i dużo, bez umiaru i bez refleksji?

Betonową pustynią. Bez życia. Bez tlenu. I bez nas.

2 komentarze
Jolanta WierzbickaCo myśmy Ci Naturo uczynili?

Related Posts

2 comments

Join the conversation
  • annbeker - 28 sierpnia 2019 reply

    Niestety, ale zbliżamy się do punktu, z którego nie będzie już powrotu. Cieszę się, że powstał ten blog i mam nadzieje, że jego przekaz trafi (ze zrozumieniem) do jak największej liczby osób z różnych zakątków Polski. Trzymam kciuki za bloga i za jego czytelników, aby w swoich domach zaczęli naprawiać to do czego doprowadziliśmy i doprowadzamy swoim zachowaniem!

  • Ellloorne - 29 października 2019 reply

    Cephalexin For Std Amoxicillin And Bruising [url=http://viapill.com]online pharmacy[/url] Que Es Cialis Yahoo Tadalafil C100 For Sale Generic Amoxicilina Real Buying

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *