26.08.2013

Łamiąca wiadomość


Jestem wpieniona. Naprawdę. Co nie włączę TV lub nie otworzę serwisu informacyjnego (z założenia) to czytam: o bezrobociu wśród młodych (co najmniej kilka newsów w miesiącu), temperaturach w całym kraju (jakbym nie miała okna i nie mogła zajrzeć na termometr) lub sprzedaży bezpośredniej, w której panie i panowie w wieku 60+ kupują kołdry z lamy w cenie pięciu tysi. Ewentualnie jak sprzyjają nastroje społeczne to nad naszym pięknym morzem żeglarze walczą z kibolami na sombrera tudzież pani Hanna Waltz z domu Gronkiewicz częstuje społeczność warszawską kawą w kolejce podziemnej.

Nie żebym miała mediom coś do zarzucenia, bo każdy orze jak może, ale smutno mi i przykro, że wszystkie nasze dzienne sprawy (zabrzmiało zgoła religijnie) tak mało znaczą w tak wielkim świecie. Chciałoby się powiedzieć, że co tam wydłużenie wieku emerytalnego (podpisane rok temu cichcem podczas EURO, aż sama się zdziwiłam, że to zauważyłam jako 15 news w  głównym wydaniu wiadomości), co tam widmo wojny w Syrii, co tam dziura budżetowa i inne takie zupełne błahostki.

Dzisiaj liczy się gzyms w kształcie jednego z braci K. rzucający cień na mieszkanie jednego z braci K. oraz tłumaczenie ekspertów, że to nie zmartwychwstanie tylko zwoje nerwowe czytelników Gazety Polskiej Codziennie. Ważne jest również to, że zła korporacja od mięsa z nazwą pochodzącą od ptaka drapieżnego (w podpowiedzi na S.) pozwała pana blogera o imieniu i nazwisku nie wpadającym w ucho i należy wytoczyć najcięższe oręża w wojnie polsko – mięsnej pod flagą tatarską. I jeszcze niezwykle frapującym i godnym uwagi opiniotwórczego dziennika ogólnopolskiego z NEWSem w nazwie są perypetie życiowe Macieja syna Jerzego i Jerzego ojca Macieja, którzy w niespełna miesięcznych odstępach czasowych żalą się jak to źle i niedobrze że media o nich piszą.

A  w sumie, to niech media piszą. Nic lepszego nie mają do roboty niż sprawy chujowe zamieniać na mało ważne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz